Skip to content

Testowanie DNA, bankowość i prywatność genetyczna

3 tygodnie ago

536 words

Kim jestem. Zawsze było podstawowym pytaniem filozoficznym, które może wymagać dziesiątek lat refleksji, by odpowiedzieć. Wraz z pojawieniem się analizy DNA, rośnie publiczne wrażenie, że odpowiedź można znaleźć w naszych genach. Różne strony internetowe zawierają opisy naszej historii przodków na podstawie naszego DNA, a także testy na określone geny chorobowe lub ogólne profile, które są używane do zalecania zmian w stylu życia, takich jak jedzenie do spożycia lub unikanie. Badacze sugerowali nawet, że chociaż dowody naukowe są spekulatywne i co najmniej probabilistyczne, wielu ludzi będzie chciało przeanalizować ich DNA pod kątem czynników predysponujących do pewnych zachowań, w tym podejmowania ryzyka, przejadania się, agresji, a nawet przestępczości.1,2 Ponieważ te możliwości poznania naszego DNA rozszerzają się i wpływają na sposób, w jaki tworzymy naszą tożsamość osobistą, powinniśmy być wyczuleni na ryzyko, jak również na korzyści wynikające z badania naszego DNA i na podstawie zrozumienia tego, kim jesteśmy na testach genetycznych. Powinniśmy uważać na własne postrzeganie – czy to własne, czy na własne – oparte na wynikach testów, które nie zostały potwierdzone lub na błędnych interpretacjach ważnych testów. Powinniśmy być tak samo zaniepokojeni, że inni mogą wiedzieć więcej niż my o naszym własnym genetycznym składzie. Analiza DNA w połączeniu z Internetem tworzy nieuregulowany rynek DNA i nowe możliwości ingerencji w prywatność genetyczną.
Korzystanie z Internetu w marketingu i zakupie testów genetycznych ogranicza znajomość relacji między lekarzem a pacjentem i eliminuje sensowne, bezpośrednie doradztwo genetyczne. To także powiększa starsze, ale nierozwiązane niebezpieczeństwo: gdy tylko możliwe do zidentyfikowania próbki DNA są gromadzone i przechowywane, istnieje duże ryzyko, że naruszy się prywatność genetyczna. Jak pokazuje ewolucja bankowości DNA w zakresie badań, dawcy DNA nie powinni zakładać, że obowiązują środki ochrony prywatności, które uważają za oczywiste w opiece medycznej i badaniach klinicznych. Ludzie oddają więcej, niż zdają sobie z tego sprawę, kiedy przekazują swoje DNA.
Zbiór i bankowość DNA przeszły już dwa odrębne etapy. Początkowo ludzie najbardziej aktywnie zaangażowani w zbieranie DNA (poza organami ścigania i wojskiem Stanów Zjednoczonych, którzy używają DNA wyłącznie do celów identyfikacyjnych) byli naukowcami poszukującymi markerów genetycznych dla konkretnej choroby, którzy zazwyczaj pobierają próbki DNA od rodzin zagrożonych choroby i przechowywane te próbki. Formularze zgody zazwyczaj zawierały zapis pozwalający badaczom zatrzymać i ponownie przeanalizować próbki DNA w powiązanych badaniach po zakończeniu pierwotnego badania. W kolejnej iteracji dokumenty zgody zawierały znacznie szersze stwierdzenia, w których badani przyznawali, że ich próbki DNA staną się własnością badaczy (lub instytucji), którzy mogą kontrolować próbki dla własnej korzyści. Obiekt badawczy został w ten sposób przekształcony w dawcę DNA.3
W ostatnich latach pojawiły się prywatne firmy, takie jak Ardais Corporation i DNA Sciences, które – zarówno w szpitalach, jak i poprzez apele przez Internet – zbierają i analizują próbki i dane osobowe w celu sprzedaży ich badaczom
[hasła pokrewne: przychodnia portowa szczecin rejestracja, internista po angielsku, naturalne kosmetyki do włosów ]
[patrz też: paulina wielińska, bimberhobby, magnetronik skutki uboczne ]

0 thoughts on “Testowanie DNA, bankowość i prywatność genetyczna”